Stwierdzenie nieważności umowy kredytu frankowego

Stwierdzenie nieważności umowy kredytu frankowego to aktualnie dominujący trend w orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego w sporach sądowych dotyczących kredytów frankowych. Orzecznictwo na przestrzeni ostatnich 7 lat przeszło długą ewolucję od wyroków bezkrytycznie uznających takie umowy za skuteczne; przez wyroki eliminujące z ich treści jedynie klauzule kursowe i zastępujące nieuczciwe kursy bankowe niewiele korzystniejszymi kursami NBP; po wyroki tak zwane odfrankowujące umowy, tj. sprowadzające się do przeliczenia należnych rat na złotówki po kursie po jakim uruchomiony był kredyt; do ostatecznie zapadających wyroków stwierdzających nieważność całej umowy właśnie.

Na przestrzeni ostatnich dwóch lat nasza kancelaria uzyskała dla swoich klientów kilkadziesiąt wyroków stwierdzających nieważność spornych umów frankowych. Nie ulega wątpliwości, że z całego spektrum orzeczeń, które zapadały w tych sprawach to właśnie stwierdzenie nieważności umowy kredytu frankowego jest z perspektywy klienta orzeczeniem najbardziej korzystnym. Wydanie takiego wyroku w praktyce oznacza, że klient musi zwrócić bankowi otrzymany kapitał a bank klientowi wszystkie zapłacone przez niego raty od początku spłacania kredytu. W pewnym uproszczeniu można więc powiedzieć, że skutkiem takiego wyroku jest to więc faktycznie kredyt darmowy gdyż klienta nie obciążają z tytułu kredytu żadne prowizje, odsetki, dodatkowe opłaty, czy składki niektórych ubezpieczeń. Niezależnie więc czy na dzień dzisiejszy kapitał Twojego kredytu został już w całości spłacony czy też jeszcze nie to i tak jest to rozwiązanie, które się opłaca.

Należy nadmienić, że w mediach kwestia nieważności umowy poruszana jest głównie w odniesieniu do tak zwanych kredytów frankowych ponieważ tych było udzielanych najwięcej ale na równi dotyczy ona tak zwanych kredytów dolarowych czy w euro.

Spór o ważność kredytu frankowego a spłata kredytu

Stwierdzenie nieważności umowy kredytu przez sąd w wyroku ma charakter – jak mówią prawnicy – jedynie deklaratoryjny. To znaczy, że wyrok taki jedynie potwierdza taką nieważność. Prostymi słowy jeśli umowa jest nieważna to jest nieważna i kropka. Prowadzić może to do prostego wniosku, który czasami formułowany jest nawet przez składy orzekające, że jeśli konsument uważa swoją umowę za nieważną to nie musi jej spłacać. Niestety w praktyce kwestia ta nie jest taka prosta.

Po pierwsze, większość kredytów i pożyczek tak zwanych frankowych to jednocześnie pożyczki hipoteczne. W przypadku samowolnego zaprzestania spłaty kredytu konsument naraża się na ryzyko egzekucji komorniczej i to skierowanej do tak istotnego składnika majątku jakim jest nieruchomość. Oczywiście wszelkie próby takiej egzekucji mogą być przez naszą kancelarię sądownie zatrzymane ale z całą pewnością spowoduje to po stronie konsumenta konieczność poniesienia dodatkowych kosztów ochrony prawnej i – co najważniejsze – stresu. Po drugie, informacje o zaciągniętym kredycie – aż do czasu prawomocnego stwierdzenia jego nieważności przez sąd – znajdują się w różnego rodzaju bazach danych w tym w szczególności w bazie BIK (Bankowa Informacja Kredytowa). Jakiekolwiek samowolne zaprzestanie spłaty kredytu spowoduje zaś, że w bazie BIK pojawi się negatywna informacja na temat konsumenta. Spór sądowy – w zależności od sądu – to okres 1,5 roku do nawet 5 lat a przez ten czas może zdarzyć się, że zaistnieje potrzeba zaciągnięcia szybkiej pożyczki lub kredytu na inny cel. W takim przypadku negatywna ocena w BIK będzie dla większości instytucji kredytujących wystarczającą przesłanką do wydania negatywnej decyzji kredytowej i nikogo nie będzie interesował fakt, że informacja ta dotyczy nieważnego kredytu.

Należy nadmienić, że w mediach kwestia nieważności umowy poruszana jest głównie w odniesieniu do tak zwanych kredytów frankowych ponieważ tych było udzielanych najwięcej ale na równi dotyczy ona tak zwanych kredytów dolarowych czy w euro.

Sądowe wstrzymanie spłaty kredytu frankowego na czas procesu

Ponieważ stwierdzenie nieważności kredytu frankowego przez sąd ma charakter jedynie deklaratoryjny a umowa dotknięta wadą prawną jest nieważna od samego początku z mocy prawa to dla dodatkowego zabezpieczenia interesów konsumenta polska procedura cywilna przewiduje możliwość skorzystania z mechanizmów przewidzianych w przepisach postępowania zabezpieczającego. Zgodnie z polskim prawem w każdej sprawie cywilnej (a do takich należą sprawy o stwierdzenie nieważności umowy kredytu) można żądać udzielenia zabezpieczenia. W przypadku spraw o roszczenia pieniężne zabezpieczenie polega najczęściej na złożeniu do depozytu odpowiedniej kwoty pieniężnej lub zamrożeniu czy też obciążeniu jakiś innych zbywalnych aktywów pozwanego. W przypadku zaś spraw o roszczenia niepieniężne (a takim jest żądanie uznania umowy za nieważną) sąd nie ma żadnych ograniczeń co do sposobu zabezpieczenia i może go ukształtować na zasadzie pełnej swobody orzeczniczej w taki sposób jaki uzna za najbardziej odpowiedni. Naturalnym sposobem zabezpieczenia żądania stwierdzenia nieważności umowy jest potwierdzenie przez sąd, że na czas procesu kredytu nie trzeba płacić. Uzyskanie tego rodzaju zabezpieczenia wiąże się zwykle z zakazaniem bankowi prowadzenia jakichkolwiek działań windykacyjnych czy też zamrożeniem ewentualnych negatywnych skutków informacyjnych dla konsumenta. Niestety zabezpieczenie roszczeń wciąż jeszcze nie jest regułą w tego rodzaju sprawach.

Po pierwsze, niektóre sądy odmawiają zabezpieczenia roszczenia gdy dojdą do przekonania, że nawet nieudzielenie zabezpieczenia nie pogorszy sytuacji konsumenta bo np. po wygranym procesie i tak wyegzekwuje on od banku również te raty, które świadczył w czasie procesu. Przy tym podejściu otrzymanie zabezpieczenia jest możliwe tylko w stosunku do tych banków, które znajdują się w nienajlepszej kondycji finansowej czy takich, których dalszy byt i realizacja zobowiązań uzależniona jest jedynie od woli ich zagranicznego właściciela.

Po drugie, niektóre sądy odmawiają zabezpieczenia roszczenia gdy dojdą do przekonania, że zabezpieczenie takie jest nadmiernie uciążliwe dla samego banku. Wszak nie jest rolą zabezpieczenia realizacja żądania pozwu.

Po trzecie, niektóre sądy odmawiają zabezpieczenia jeśli w chwili złożenia wniosku o jego udzielenie suma dokonanych świadczeń na rzecz banku nie przekroczyła jeszcze wartości udzielonego konsumentowi kapitału.

Niezależnie od powyższego nasza kancelaria występuje w imieniu klientów z takimi wnioskami co okazuje się skuteczne w około 20-30% przypadków. Szczególnie duże szanse na uzyskanie zabezpieczenia zachodzą gdy łącznie nie zachodzą przesłanki wskazane w punkcie pierwszym i trzecim powyżej to znaczy gdy jednocześnie bank znajduje się w złej sytuacji finansowej a konsument spłacił już co najmniej równowartość udzielonego mu kapitału.

Należy nadmienić, że w mediach kwestia nieważności umowy poruszana jest głównie w odniesieniu do tak zwanych kredytów frankowych ponieważ tych było udzielanych najwięcej ale na równi dotyczy ona tak zwanych kredytów dolarowych czy w euro.

Wygrana sprawa frankowa i co dalej?

Pytanie od, którego zwykle zaczyna się rozmowa z klientem na temat sprawy frankowej to: co mi to da? Nie jest to pytanie pozbawione racji w końcu sam proces frankowy to swoista „inwestycja” dlatego warto wiedzieć przede wszystkim co na takiej „inwestycji” można zyskać. Po pierwsze, w przypadku osób spłacających kredyt wygranie sprawy oznacza koniec konieczności jego dalszej spłaty niezależnie czy zgodnie z umową do końca pozostał jeszcze rok, dwa czy dwanaście lat. Po drugie jest to oszczędność – odpada konieczność ponoszenia wszelkich związanych normalnie z kredytem kosztów, tj. odsetek, prowizji, marż czy niektórych ubezpieczeń. Po trzecie, stwierdzenie nieważności umowy kredytu frankowego pociąga za sobą również nieważność zabezpieczenia hipotecznego co oznacza, że w przypadku ustanowienia takiego zabezpieczenia nieruchomość jest wolna od zajęcia, bank ma obowiązek wystawić pismo zezwalające na wykreślenie hipoteki, a przy odpowiednio sformułowanym żądaniu pozwu nawet w przypadku braku takiej zgody podstawą do wykreślenia hipoteki może być już sam wyrok sądowy. Po czwarte, jeśli w toku spłaty kredytu konsument nadpłacił już sumę udzielonego mu kapitału bank będzie co do zasady zobowiązany do zwrotu różnicy.

Należy nadmienić, że w mediach kwestia nieważności umowy poruszana jest głównie w odniesieniu do tak zwanych kredytów frankowych ponieważ tych było udzielanych najwięcej ale na równi dotyczy ona tak zwanych kredytów dolarowych czy w euro.

Czy bank po przegranym procesie może mnie pozwać?

Tak jak już to wielokrotnie było wspomniane na tej stronie sądowe stwierdzenie nieważności umowy powoduje co do zasady obowiązek rozliczenia się z bankiem na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Oznacza to, że bank musi oddać klientowi wszystko co od niego otrzymał (raty kapitałowe, odsetkowe, prowizje itp. bez przedawnienia) a klient bankowi udostępniony mu kapitał. Od 2019 roku – to jest od słynnego i przełomowego wyroku Trybunału Sprawiediliwości Unii Europejskiej w sprawie p. Dziubaków – zdesperowani prawnicy banksterów zaczęli w sponsorowanych artykułach straszyć konsumentów, którzy nie zdecydowali się jeszcze na pozwanie banku o unieważnienie swojej umowy, rzekomymi roszczeniami z tytułu tak zwanego bezumownego korzystania za kapitał czy waloryzacji świadczeń. Nasza kancelaria reprezentuje już kilkudziesięciu klientów w sprawach roszczeń tego rodzaju i zapoznawszy się z treścią zgłaszanych pozwów można stwierdzić, że nie mają one mocnego uzasadnienia merytorycznego. Co do samego wynagrodzenia za tak zwane bezumowne korzystanie z kapitału należy zauważyć, że brak jest podstaw prawnych dla sformułowania takiego żądania w kodeksie cywilnym. Brak podstaw dla takiego wynagrodzenia był również potwierdzony przez Sąd Najwyższy i to w wyrokach zapadłych ponad 30 lat temu. Podobnie żądanie waloryzacji świadczenia jawi się jako bardzo dyskusyjne. Po pierwsze, kodeks cywilny przewiduje możliwość waloryzacji tylko w przypadku istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza a w przypadku okresu o jakim mowa mamy do czynienia jedynie ze zwykłą zmianą siły nabywczej pieniądza. Po drugie, choć kwestia ta jest przedmiotem rozbieżności orzeczniczych, kodeks cywilny zdaje się wykluczać możliwość waloryzacji świadczeń, które związane są z działalnością przedsiębiorstwa a do takich należą roszczenia banku niezależnie od tego czy ich źródłem jest umowa czy bezpodstawne wzbogacenie. Po trzecie, sprawy te są w ocenie naszej kancelarii tak pewne, że prowadzimy je na wyjątkowo atrakcyjnych dla klienta warunkach finansowych, z możliwością pokrycia całości naszego honorarium przez bank włącznie. Po czwarte, nawet gdyby przyjąć, że jedno lub drugie roszczenie znajdzie uznanie u jakichkolwiek składów sędziowskich (do tej pory jedyne doniesienia medialne w tym zakresie mówią o oddalanych powództwach) to i tak biorąc pod uwagę jak kształtują się te roszczenia w znanych nam powództwach, będzie to ostatecznie bardziej korzystne niż całkowita spłata kredytu frankowego na dotychczasowych zasadach (tj. bez stwierdzenia jego nieważności przez sąd).

Należy nadmienić, że w mediach kwestia nieważności umowy poruszana jest głównie w odniesieniu do tak zwanych kredytów frankowych ponieważ tych było udzielanych najwięcej ale na równi dotyczy ona tak zwanych kredytów dolarowych czy w euro.

Czy banki proponują ugody?

Mniej więcej od 2020 roku niektóre banki rzeczywiście zaczęły proponować ugody ale algorytm jakim kierują się przy doborze klientów, którym takie ugody są proponowane pozostaje zagadką. Z naszego doświadczenia ugody te można podzielić na dwa rodzaje:

  1. Mniej krzywdzący – przewidujący przewalutowanie całego kredytu od daty jego zawarcia na złotówki kursem CHF po którym uruchomiony został kredyt i zastąpienie stopy referencyjnej LIBOR (obecnie SARON) stopą referencyjną WIBOR (która sam przez się jest przedmiotem coraz większych kontrowersji). Wariant ten z uwagi na wyeliminowanie z umowy ryzyka walutowego skutkuje powstaniem nadpłaty, która z reguły jest wystarczająca na wcześniejszą przedterminową spłatę obliczonego na podstawie aneksu salda kredytu.

  2. Bardziej krzywdzący – przewidujący przewalutowanie kredytu po wskazanym przez strony kursie (np. z dnia zawarcia umowy ale również z dnia zawarcia aneksu) ale tylko od momentu zawarcia aneksu do końca spłaty kredytu oraz zastąpienie stopy referencyjnej LIBOR (obecnie SAURON) stopą referencyjną WIBOR.

Określenie obu typów ugód jako „krzywdzących” nie jest tu przypadkowe ponieważ w obu wypadkach mamy do czynienia z rozwiązaniem mniej korzystnym dla konsumenta od wyroku stwierdzającego nieważność umowy kredytu frankowego, nie mniej jednak w przypadku osób, które na skutek zaciągnięcia kredytu frankowego znalazły się w szczególnie trudnej sytuacji finansowej, zdarzają się nam klienci, którzy dla zaoszczędzenia czasu procesu decydują się na zawarcie ugody pierwszego typu.

Należy nadmienić, że w mediach kwestia nieważności umowy poruszana jest głównie w odniesieniu do tak zwanych kredytów frankowych ponieważ tych było udzielanych najwięcej ale na równi dotyczy ona tak zwanych kredytów dolarowych czy w euro.

Spłaciłem kredyt X lat temu, czy mogę coś jeszcze zrobić?

Zasadniczo całkowita spłata kredytu nie stanowi przeszkody do dochodzenia roszczeń o stwierdzenie nieważności takiej umowy. Posiadamy w naszym portfolio prawomocne wyroki stwierdzające nieważność kredytów, które zostały całkowicie spłacone nawet w 2015 roku (powództwo wytoczone w 2017 roku). Oczywiście sytuacja może wyglądać inaczej w przypadku kredytów spłaconych jeszcze przed 2009 rokiem. Chociaż z punktu widzenia samej redakcji umowy były one tak samo wadliwe jak wszystkie inne to jednak w okresie udzielania tych kredytów, tj. latach 2000-2008 kurs franka szwajcarskiego był rzeczywiście stabilny a tym samym trudno mówić, że zastosowanie abuzywnych postanowień umownych było w tamtym okresie rażąco krzywdzące dla konsumenta co jest warunkiem koniecznym dla sądowego podważenia umowy.

Należy nadmienić, że w mediach kwestia nieważności umowy poruszana jest głównie w odniesieniu do tak zwanych kredytów frankowych ponieważ tych było udzielanych najwięcej ale na równi dotyczy ona tak zwanych kredytów dolarowych czy w euro.

Posiadam kredyt w dolarach/euro co mogę zrobić?

Należy mieć pełną świadomość, że przyczyną nieważności umów tak zwanych frankowych nie jest sama waluta franka szwajcarskiego jako taka ale sam mechanizm indeksacji/denominacji wzajemnych świadczeń stron. Mechanizm, którego efektem jest między innymi (1) wprowadzenie do umowy dodatkowego nieuregulowanego umownie wynagrodzenia banku w postaci spreadu, (2) możliwość jednostronnego ustalenia przez bank kursu po jakim ma być spłacane zobowiązanie kredytowe, (3) wieloletnia ekspozycja na ryzyko wzrostu kursu walut, które jednocześnie faktycznie obciąża jedynie konsumenta. Każdy z tych trzech elementów zachodzi w takim samym stopniu w przypadku kredytów waloryzowanych kursem CHF, co kursem USD czy EUR. Jeśli więc posiadasz kredyt w jakiejkolwiek walucie to najprawdopodobniej możesz dochodzić stwierdzenia jego nieważności przed sądem. Aby poznać szczegóły skontaktuj się z nami.

+48 606 328 456
Czujesz się pokrzywdzony? Antybankster ci pomoże!